Nie dlatego, że tracimy rozum, ale dlatego, że wszystko, co było naszym światem, nagle przestaje istnieć w tej formie, do której byliśmy przyzwyczajeni.
I wtedy zaczyna się doświadczenie, które wielu ludzi opisuje podobnie: „Nie wiem, co się ze mną dzieje.” „Czy to normalne?” „Czy ja zwariowałem?”
Ten artykuł jest właśnie o tym – o inności żałoby, o jej pozornych „szaleństwach” i o tym, kiedy warto poszukać wsparcia specjalisty.
Szalony brak
Brak w żałobie nie jest zwykłą nieobecnością bliskiej osoby.
To brak, który wypełnia całe ciało i przestrzeń życia.
Czujemy go:
· przy stole, gdzie stoi puste krzesło
· w telefonie, gdy ręka automatycznie chce napisać wiadomość
· w ciszy domu, która nagle ma zupełnie inny dźwięk
Czasem ten brak jest tak intensywny, że ludzie mówią:
· „Mam wrażenie, że zaraz zwariuję z tęsknoty”
· „Nie mogę oddychać”
· „Nie wiem, jak dalej żyć”
To bardzo bolesne doświadczenie. Ale to jest naturalna reakcja psychiki na utratę więzi. Żałoba to proces, w którym nasze wnętrze powoli uczy się żyć z kimś, kto nie jest już obecny w świecie fizycznym.
Emocjonalna huśtawka
W żałobie rzadko jest tylko jeden stan emocjonalny.
Może pojawiać się:
· ogromny smutek
· złość
· poczucie winy
· tęsknota
· lęk
· ulga (co często wywołuje wstyd)
I wszystko to może zmieniać się w ciągu jednego dnia. Można rano płakać, w południe się śmiać, a wieczorem znów czuć rozpacz. To nie jest niestabilność. To próba psychiki, by pomieścić doświadczenie, które przekracza nasze dotychczasowe rozumienie świata.
A czasem… nie ma nic
Paradoksalnie równie częstą reakcją jest emocjonalne zamrożenie.
Ludzie mówią wtedy:
· „Nic nie czuję”
· „Powinienem płakać, ale nie potrafię”
· „Jestem jak z kamienia”
· „Przecież kochałam, kocham, to dlaczego nie cierpię po stracie?”
To również naturalny mechanizm.
Psychika, gdy doświadczenie jest zbyt bolesne, potrafi odsunąć emocje „na później”, abyśmy mogli przetrwać pierwsze dni i tygodnie po stracie.
To rodzaj ochronnego „znieczulenia”.
Emocje często wracają dopiero po czasie – czasem po miesiącach, a nawet latach.
Wyparcie i zaprzeczanie
W żałobie pojawia się też coś, co psychologia nazywa mechanizmem zaprzeczenia. Czasem możemy łapać się na myślach:
· „Może to się nie wydarzyło”
· „Zaraz zadzwoni”
· „To jakiś błąd”
· „Na pewno zaraz zobaczę ją w drzwiach – przyjdzie, jak zawsze w niedzielę”
Niektórzy przez długi czas unikają miejsc, zdjęć czy rozmów związanych ze zmarłą osobą.
To nie jest ucieczka – w sensie moralnym. To naturalny sposób regulowania bólu, gdy jest on zbyt silny.
Dlaczego w żałobie czujemy się „inni”?
Bo żałoba zmienia nasz wewnętrzny świat.
To doświadczenie, które często powoduje:
· zmianę priorytetów
· inne spojrzenie na relacje
· większą drażliwość
· czasem też dystans do rzeczy, które wcześniej wydawały się ważne
Niektórzy mówią wtedy:
„Mam wrażenie, że nie pasuję już do dawnego życia.”
I rzeczywiście – po stracie część naszej tożsamości musi się na nowo „narodzić”.
Co w żałobie jest naturalne?
Choć każdy przeżywa stratę inaczej, wiele reakcji jest powszechnych i naturalnych.
W żałobie często pojawiają się:
· intensywna tęsknota
· napady płaczu
· problemy ze snem
· trudności z koncentracją
· poczucie dezorientacji
· zmęczenie
· wrażenie „nierealności” świata
· myśli o zmarłej osobie przez większość dnia
To naturalne reakcje.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Żałoba nie jest chorobą i nie zawsze wymaga terapii. Ale są sytuacje, w których wsparcie specjalisty może być bardzo pomocne. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychiatrą, gdy:
· po wielu miesiącach ból w ogóle się nie zmniejsza
· pojawia się poczucie całkowitego braku sensu życia
· trudno funkcjonować w codzienności (praca, relacje, opieka nad sobą)
· pojawiają się myśli o śmierci lub chęć odebrania sobie życia
· pojawia się nadużywanie alkoholu, leków lub innych używek
· występują silne ataki paniki lub długotrwała bezsenność
· żałoba prowadzi do całkowitego wycofania z życia
Pomoc specjalisty nie oznacza, że „nie radzimy sobie”. Czasem oznacza po prostu, że strata była bardzo dotkliwa i nie trzeba przez nią przechodzić samotnie.
Żałoba nie jest szaleństwem
Choć czasem tak się czuje. To proces uczenia się życia w świecie, który nagle wygląda całkowicie inaczej. Nie ma jednej właściwej drogi przez żałobę. Nie ma jednego tempa. Nie ma jednego sposobu przeżywania. Do tego każda żałoba jest inna. Ta sama osoba, po stracie swoich bliskich – każdą żałobę przeżywa w odmienny sposób. Ale jedno jest wspólne dla wielu osób po stracie: ten „szalony brak”, który na początku wydaje się nie do zniesienia… z czasem może zmienić się w cichą, ale trwałą obecność miłości, która pozostaje w naszym życiu. Jeśli przeżywasz stratę lub towarzyszysz komuś w żałobie, pamiętaj: nie musisz przechodzić przez to sam.
W Holistycznym Centrum Wsparcia po Stracie towarzyszymy osobom w żałobie z uważnością na emocje, ciało i duchowy wymiar doświadczenia straty.
Formularz zgłoszeniowy: https://centrumemocja.pl/zgloszenia/
Możesz też wesprzeć nasze działania, za co bardzo dziękujemy: https://pomagam.pomorzedzieciom.pl/
Tekst: Elwira Liegman