O zimie i nawrotach tęsknoty w żałobie

Styczeń i luty to dla wielu osób w żałobie najtrudniejszy okres w roku. Krótkie dni, brak światła i poświąteczna cisza sprawiają, że tęsknota wraca ze zdwojoną siłą, a emocje, które wydawały się już łagodniejsze, znów stają się intensywne. W Holistycznym Centrum Wsparcia po Stracie eMOCja wyjaśniamy, dlaczego zimowe miesiące nasilają przeżywanie żałoby, dlaczego to nie jest regres oraz jak w tym czasie zadbać o siebie, by łagodniej przejść przez falę smutku i poczucia zatrzymania.
tekst Elwira eMOCja 18022026

Styczeń, luty: najdłuższy odcinek zimy…

Są takie tygodnie w roku, które dłużą się bardziej niż inne. Poświąteczny styczeń i przeciągający się luty. Zimno, krótkie dni, mało światła. Święta już za nami, a wiosny jeszcze nie widać. Zmęczenie, brak energii, poczucie „utknięcia w czasie”.

Dla osób w żałobie ten okres bywa szczególnie trudny. Często słyszymy wtedy:

„Miałam wrażenie, że już trochę lepiej, a teraz znowu wszystko wróciło.”
„Nie wiem czemu, ale znowu codziennie płaczę.”
„Wszystko mnie przytłacza bardziej niż wcześniej.”

I to naprawdę ma sens.

Dlaczego zimowe miesiące nasilają przeżywanie żałoby?

Żałoba nie przebiega liniowo. Nie jest tak, że z każdym miesiącem musi być lżej. To raczej fala – przypływy i odpływy. A zima często przynosi przypływ.

1. Brak światła = mniej sił psychicznych

W styczniu i lutym organizm pracuje w trybie przetrwania. Mamy mniej energii biologicznej:

  • szybciej się męczymy
  • gorzej śpimy
  • mamy mniej motywacji
  • trudniej regulujemy emocje

Mniejsza ilość światła wpływa na poziom serotoniny i melatoniny, czyli układy odpowiedzialne za regulację emocji i napięcia.

A żałoba potrzebuje zasobów.
Kiedy zasobów jest mniej, ból jest odczuwany silniej.

2. Koniec świąt = powrót ciszy

Grudzień, choć trudny, ma w sobie:

  • spotkania
  • rytuały
  • obecność ludzi
  • zadania

W styczniu zostaje pustka i nagle wyraźniej słychać brak. Wiele osób opisuje to jako moment, kiedy dopiero do nich „dociera” strata:

„W święta byłam zajęta. Teraz dopiero czuję, że go nie ma.”

3. Oczekiwanie na wiosnę a poczucie zatrzymania

Świat powoli zaczyna „czekać na nowe”. Reklamy, plany, postanowienia, zapowiedzi wiosny.
A osoba w żałobie często doświadcza czegoś odwrotnego:

świat rusza → ja stoję

To potrafi wzmacniać:

  • samotność
  • poczucie bycia w tyle
  • frustrację („powinnam już funkcjonować normalnie”)

Tymczasem żałoba ma swój własny kalendarz.

Czy to znaczy, że cofam się w żałobie?

Nie.

To jeden z najważniejszych momentów, w którym warto to powiedzieć jasno:

nasilenie emocji nie oznacza regresu

Żałoba nie jest drogą prostą.
To proces spiralny – wracamy do tych samych uczuć, ale z innego miejsca.

Zimą często:

  • opada mobilizacja
  • kończy się tryb zadaniowy
  • pojawia się więcej kontaktu z tęsknotą

To nie pogorszenie.
To swojego rodzaju pogłębienie.

Dlaczego właśnie teraz pojawia się więcej smutku?

Bo organizm zaczyna mieć przestrzeń na czucie.

Pierwsze miesiące po stracie często są wypełnione:

  • organizacją
  • formalnościami
  • wsparciem otoczenia
  • napięciem adaptacyjnym

A później przychodzi cisza i dopiero wtedy psychika może zacząć naprawdę przeżywać.

Zima sprzyja zatrzymaniu, a zatrzymanie sprzyja kontaktowi z emocją.

Co można zrobić, żeby było trochę lżej?

Nie chodzi o „radzenie sobie z żałobą”.
Chodzi o stworzenie warunków, żeby dało się ją unieść.

1. Zmniejszyć oczekiwania wobec siebie

Styczeń i luty to nie jest dobry czas na ocenianie siebie:

  • „powinnam już funkcjonować”
  • „inni radzą sobie lepiej”
  • „coś jest ze mną nie tak”

Zimą pojemność psychiczna spada u większości ludzi. U osoby w żałobie – podwójnie.

Można więc zadać sobie pytanie: Na co naprawdę wystarczy mi dziś energii?

I uznać tę odpowiedź za wystarczającą.

2. Wprowadzić mikro-ruch zamiast mobilizacji

Duże kroki są trudne. Małe kroki działają.

Zamiast:

  • „muszę wrócić do życia”

spróbuj:

  • wyjść na 10 minut światła dziennego
  • zrobić jedną prostą rzecz
  • spotkać się z jedną osobą
  • wstać o tej samej porze

Żałoba zimą potrzebuje rytmu. Nie narzucaj na siebie zbyt ambitnych planów/ wyzwań.

3. Pozwolić sobie na tęsknotę

Wiele osób próbuje ją wtedy zatrzymać, bo wraca mocniej:

„Myślałam, że już to przepracowałam.”

Tymczasem tęsknota nie znika. Jeśli teraz wraca, to często dlatego, że psychika ma więcej przestrzeni, żeby ją poczuć bez obrony.

4. Zauważyć, kiedy potrzebne jest wsparcie

Jeżeli pojawia się:

  • całkowita utrata sensu
  • brak możliwości funkcjonowania tygodniami
  • silna bezsenność
  • izolacja od wszystkich
  • poczucie, że „nie da się dalej żyć”

to moment, w którym warto nie być z tym samemu.

Żałoba nie musi być przeżywana w samotności. W naszym Centrum, co czwartek o godz.18:00, spotykamy się, żeby ze sobą pobyć i zwyczajnie porozmawiać.

W stronę wiosny 

Często słyszymy:
„Chciałabym, żeby już było lżej.”

Ale proces żałoby nie polega na szybkim przejściu do „lepiej”.
Polega na powolnym rozszerzaniu życia tak, żeby mogło pomieścić i stratę, i dalsze istnienie.

Zima bywa etapem wewnętrznego dojrzewania, nawet jeśli odczuwana jest jako cofnięcie.

Niektóre zmiany zachodzą właśnie wtedy, gdy z zewnątrz nic nie widać.

Jeśli więc styczeń i luty są teraz cięższe, to mieści się w procesie przeżywania straty.
Nie oznacza słabości.
Nie oznacza, że „już zawsze tak będzie”.

To jeden z naturalnych odcinków drogi żałoby, a droga, nawet jeśli powolna, nadal pozostaje drogą.

Elwira Liegman

W Holistycznym Centrum Wsparcia po Stracie eMOCja trwają również obecnie zapisy na ZAMKNIĘTE grupy wsparcia. Potrzebujesz spotkania? Zapisz się!*

*Zapisy zakończą się w marcu.