Holistyczne Centrum

Wsparcia po Stracie

Wsparcia po Stracie

Zadzwoń do nas – jesteśmy po to by pomóc

Wirtuoz
"Co ten świat w nas pompuje? Tak wiele dni zmarnowałam patrząc na siebie w lustrze, wymieniając tego, czego w sobie nie lubię. Tu za dużo, tu za mało. A dziś bym wszystko oddała, by bez makijażu, w letniej sukience biegać z psem i z moim za dużym tyłkiem."

Na oddziale, gdzie mówi się dużo o nadziei, a więc często się kogoś żegna…

prawdziwy twardziel. Nie rozgaduje się z nikim chętnie, patrzy w jeden punkt, nie poddaje się. Sporo czyta. Najczęściej jednak zakłada słuchawki i czegoś słucha.

Wkurza się, kiedy jakiś ksiądz albo siostra kręci się.

„Ja tam w Boga nigdy nie wierzyłem i nie wierzę.”

no tak, trzeba być konsekwentnym, skoro całe życie…

„Historie w stylu: na łożu śmierci się przebudzicie nie dla mnie.”

a jak Pan myśli, co tam jest dalej?

„Nic nie myślę. Pewnie nic nie ma. Rodziców straciłem jako małe dziecko, potem zginęła moja ukochana dziewczyna. W wypadku. Nagle. Ze śmiercią zżyłem się. Nie zaskoczy mnie. Złodziejka zabrała mi wszystko i mnie zmiecie z powierzchni ziemi. Tyle”.

To jest Pan specjalistą od straty. Mogłabym się od Pana uczyć.

„A tam specjalistą. Serce miałem złamane tak wiele razy…”

A gdy mógłby Pan jeszcze raz?

„Co? Żyć?”

Nooo albo samemu napisać scenariusz…

„Nie uwierzy Pani. Jako dzieciak byłem bardzo muzykalny. Chciałem grać na fortepianie. Do teraz słucham Chopina z wielkim uznaniem. Każdy dźwięk. W przedszkolu mówili mi, że mam słuch absolutny. Że jestem geniuszem. Ale potem trafiłem do domu dziecka a tam wszystkie marzenia trafiają pod łóżko… do pudełka z pamiątkami i wspomnieniami po dawnym życiu.”

To kim Pan został?

„Budowlańcem. Brałem różne fuchy. Wiedziałem, że nikt mi nie pomoże, a więc radziłem sobie jak umiałem.”

Budował Pan domy z Chopinem w uszach?

„Nie raz. Kto by pomyślał no nie? Że taki „robol”….

Ktoś mi kiedyś powiedział, że wszystkie marzenia, których nie udało się zrealizować tu na ziemi, będziemy spełniać tam u góry…

„Serio?”

Bo po co byłyby te wszystkie nasze trudy tutaj? To wielka pułapka patrzeć na życie z perspektywą, że później niczego nie ma, że się kończy. Niech Pan sam pomyśli… to może mieć sens. Tu próba, a później cała wieczność.

Coś mi się wydaje, że czeka na Pana fortepian takich rozmiarów i możliwości, że wśród Pana publiczności będzie siedział Chopin, Bach, Beethoven i cała świta…

oni się nagrali, więc Pana z największą przyjemnością Bóg będzie słuchał.

„To by było coś”.

W dzień gdy stał się lżejszy od jednej cegły… niezrealizowany pianista – budowlaniec – artysta…

zaczęło padać niespodziewanie.

Na zakończenie tamtej rozmowy powiedział:

„lubię deszczowe dni. Gdy zamykam oczy, wsłuchuje się w krople uderzające o różne powierzchnie… dają rozmaite dźwięki. Na budowie sporo instrumentów. Woda brzmi jak pianino… Uderza jak palce o klawisze…

Zauważyła to kiedyś Pani?”

Zdjęłam kaptur, zmokłam, bo nigdzie się nie spieszyłam. Miałam koncert w pierwszym rzędzie, bez biletu.

I nie mam wątpliwości, że Wirtuoz – dobry Ojciec dał mu niebieski frak.

By zasiadł przy fortepianie tak… żeby całe niebo poruszyć…

Pada deszcz.

Ktoś chyba gra melodię swojej duszy.

Więcej
artykułów

Holistyczne Centrum Wsparcia po Stracie eMOCja

Hospicjum Pomorze Dzieciom

Hospicjum Tulipani

Konto: 33 1090 1098 0000 0001 2428 2268
Przelewy zagraniczne: BIC /SWIFT/ – WBKPPLPP
IBAN: PL33109010980000000124282268

Bądźmy w kontakcie

eMOCja

Bądźmy w kontakcie

Holistyczne Centrum Wsparcia po Stracie to miejsce, do którego można zgłosić się nie tylko po pomoc, ale i po-MOC – na ten trudny czas. Przyjść z różnymi eMOCjami, a wyjść z MOCą.

Menu

Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter